Kiedy układ nerwowy jest przeciążony, bardzo często próbujemy „ogarnąć się” samym myśleniem. Analizujemy. Szukamy rozwiązania. Próbujemy się uspokoić logicznymi argumentami. Problem polega na tym, że organizm będący w napięciu zwykle nie potrzebuje kolejnej analizy. Potrzebuje poczuć bezpieczeństwo. Być może już wiesz z własnego doświadczenia, że ciężko to zrobić „na głowę” lub „na logikę”. potrzeba troszkę innego podejścia, ze względu na to, że prawdopodobnie wówczas aktywowane są cześci mózgu, które z logiką mają niewiele wspólnego. Za to bardzo skutecznie przygotowują nas do walki lub ucieczki. Chciałem Ci przedstawić kilka bardzo prostych sposobów na to, aby przywrócić spokój w ciele i dać sygnał do mózgu, że zagrożenia nie ma i można prześć w stan regeneracji.
Dodam też, że z mojego doswiadczenia warto od razu przynajmniej spróbować choć jednego sposobu. Są bardzo łatwe i nie wymagają żadnego przygotowania, aby specjalnych warunków. To bardzo dobra informacja, w obliczu wszechobecnych dziś „metod i teorii”, bywają tak skomplikowane, że ciężko się za nie zabrać 🙂
Oddychanie po kwadracie
To jedna z prostszych i skuteczniejszych metod uspokajania układu nerwowego. Pomaga szczególnie wtedy, gdy czujesz napięcie, gonitwę myśli albo trudność z „wyjściem z głowy”. Co ciekawe to sposób uspokajania się, z którego korzytają żołnierze i służby. W sytuacjach, gdy potrzeba kontaktu z logicznym myśleniem zamiast impulsywnego reagowania na duże emocje są naprawdę przydatne.
Wyobraź sobie kwadrat.
- wdech przez 4 sekundy,
- zatrzymanie oddechu na 4 sekundy,
- wydech przez 4 sekundy,
- zatrzymanie na 4 sekundy.
I od początku. Najlpiej kilka razy pod rząd z jednoczesną obserwację zmian w samopoczuciu jakie zachodzą.
Pamiętaj, tu nie chodzi o perfekcję. Bardziej o rytm i spokojne kierowanie uwagi do ciała. Już kilka minut potrafi znacznie zmniejszyć pobudzenie organizmu.
Skanowanie ciała
Bardzo wiele osób żyje w napięciu tak długo, że przestaje je zauważać. Organizm jest spięty, szczęka zaciśnięta, barki uniesione, brzuch napięty – ale staje się to „normalne”. To nie jest dobry stan, gdyż zużywa bardzo dużo energii i może skutkować zmęczeniem, a nawet konsekwencjami na tle zdrowotnym.
Dlatego warto kilka razy dziennie zatrzymać się dosłownie na minutę i przeskanować ciało.
Zadaj sobie pytania:
- Co teraz czuję w ciele?
- Gdzie jest napięcie?
- Czy mogę choć odrobinę rozluźnić barki?
- Czy zaciskam szczękę?
- Jak wygląda mój oddech?
To nie jest magia ani „pozytywne myślenie”. To uczenie organizmu kontaktu ze sobą.
Wydłużony wydech
To moim zdaniem jedna z najbardziej niedocenianych technik regulacji.
Kiedy jesteśmy zestresowani, oddech zwykle staje się szybki i płytki. Dlatego warto świadomie wydłużać wydech.
Na przykład:
- wdech przez 4 sekundy,
- wydech przez 6–8 sekund.
Dłuższy wydech wysyła do układu nerwowego sygnał:
„możesz zwolnić, zagrożenie mija”.
Proste, ale bardzo skuteczne. Spróbuj i daj znać w komentarzu jaki rezultat.
Kontakt z otoczeniem
Kiedy lęk albo napięcie są bardzo duże, zdarza mi się odpłynąć w myśli, czasem te, które nie pomagają. Tracę wówczas kontakt z tym, co tu i teraz. Może masz podobnie?
Wtedy mi pomaga coś bardzo prostego:
Rozejrzyj się.
Nazwij:
- 5 rzeczy, które widzisz,
- 4 rzeczy, których możesz dotknąć,
- 3 dźwięki, które słyszysz.
- 2 uczucia w ciele
To pomaga wrócić organizmowi do teraźniejszości i wyjść z trybu zagrożenia.
I najważniejsze
Regulacja układu nerwowego nie polega na tym, żeby nigdy więcej nie czuć stresu, lęku czy napięcia. Z mojego doświadczenia jest to niemożliwe. Natomiast chodzi o to, aby nauczyć się wpływać na to co i jak intensywnie odczuwamy. Te techniki oddechowe i uważnościowe mogą w tym pomóc i być prostym i skutecznym początkiem poszukiwania wpływu.
Czasem kilka spokojnych oddechów, minuta zatrzymania i zauważenie własnego napięcia to już bardzo dużo.

